Slider

Szukajcie a znajdziecie- kanionem Mrtwicy

Poranek u gościnnych mieszkańców Medurecja wita nas kawą. Czarną, jak okolone pajęczyną zmarszczek, oczy naszej gospodyni, słodką jak figi w sadzie, w którym przyszło nam śniadać i mocną, jak nasze postanowienie odnalezienia dzisiaj szlaku do tego ch…lernego kanionu Mrtwicy.
W bardzo bojowym nastroju, gotowi w razie potrzeby nawet własnoręcznie ten kanion WYKOPAĆ, pakujemy manatki i ruszamy w górę rzeki. Pozostawiamy samochód w pobliżu przyszłego pola namiotowego i wyruszamy na poszukiwania. Czujni jak CBA, pilnie rozglądamy się za jakimś oznakowaniem. W końcu jest. Nikły ślad czerwonej farby na płaskim kamieniu na poboczu drogi, wskazuje, że powinniśmy iść prosto w … porastające pobocze gęste krzaki. Z lekkim wahaniem wchodzimy w gąszcz. Ścieżka prowadzi ostro w dół. Szybko otacza nas ściana zieleni. Zjawiskowo porośnięte zwieszającymi się z gałęzi mchami drzewa i krzewy. Filigranowe, delikatne jak różowa porcelana dzikie cyklameny u naszych stóp. Koronkowe ornamenty gałęzi. Wszystko to jak z elfickiego Rievendell. Nie zdziwiłby nas widok Legolasa, nadchodzącego zza zakrętu. Po dłuższej chwili dochodzimy do brzegu rzeki i mostu. A właściwie do czegoś, co do miana mostu ledwie pretenduje: trzech pni przerzuconych przez koryto rzeki z poręczą w postaci kawałka drutu zwisającego z boku. Przeprawa przebiega sprawnie. Pod nami znów turkusowa woda.

Wokół coraz wyższe ściany kanionu. Obchodzimy zbocze i okazuje się, że to co przekraczaliśmy to był jakiś dopływ Mrtwicy. Tu trafiamy na most , który zdaje się być mostem co się zowie. Ma kamienne podpory i poręcze. Po wejściu na niego okazuje się, że lata świetności ma za sobą, ale udaje się nam pokonać dziury. Przechodzimy na północny brzeg Mrtwicy. Teraz ścieżka zdaje się iść przez chwile w dół rzeki i ostro pod górę, by za chwile trawersem zawrócić na zachód. Wznosimy się po zboczu kanionu coraz wyżej. Mijamy spływające z gór wodospady. Znów otacza nas tolkienowska sceneria. Omszałe kamienie i drzewa, rozsypane tu i ówdzie klejnociki cyklamenów i obezwładniający zapach ziół: mięty, tymianku, rozmarynu porastających pobocza kamiennej ścieżki.

Po chwili ścieżka znów schodzi w głąb kanionu i dochodzimy do miejsca zwanego Kapija Zelja. W zakolu rzeki dwie skały stworzyły rodzaj kamiennej bramy czy okna, przez które widać niesamowity turkus wody i płowe ściany kanionu. Zostajemy tu na drugie śniadanie. Objadając się słodkimi figami, chłodzimy stopy w krystalicznej wodzie, chłopcy dokazują na kamieniach. Zapewne można by tu spędzić cały dzień słuchając, jak rzeka plotkuje ze skałami, ale czas ruszać dalej. Idziemy wzdłuż kanionu. Ścieżka co rusz, to wędruje w dół to w górę tak, że raz idziemy na poziomie rzeki, by za chwilę widzieć ją gdzieś w dole. Teraz ścieżka prowadzi skalną półką, wymagającą skupienia. Nad głowami mamy czasem niebo, czasem nawisy skalne tworzące zadaszenie. Idziemy już dłuższy czas, zostawiwszy daleko w tyle Kapija Zelja, gdy znajdujemy urokliwe zakole z dogodnym dojściem i brzegiem usianym głazami. Decydujemy się na chwile przerwy. W pewnym momencie relaks przerywają nam pomruki burzy. Znooowu ??? -wzdychamy  zrezygnowani. Ale wiemy, że tu w górach nie ma żartów z ulewami. Wracamy na ścieżkę i pod jednym z owych nawisów skalnych postanawiamy przeczekać, tkwiąc jak zmokłe kury na skalnej półce. Na nasze szczęście burza trwa nie dłużej niż godzinę. Wracamy tą samą trasą do samochodu. Mamy mały niedosyt, bo wchodząc na szlak z południowego brzegu ominął nas widok malowniczego mostu Danilov. W gratisie mieliśmy za to dwa inne. Nie zdążyliśmy też dojść  do osady Welje Duboko. Następnym razem będziemy mądrzejsi i zjeżdżając z trasy postaramy się wylądować na północnym brzegu rzeki. Teraz póki, co ruszamy na południe, nad morze. Po drodze przyjdzie nam zobaczyć usiana winnicami równinę, niezbyt reprezentacyjna stolice  Czarnogóry – Podgoricę i imponujące ogromem i malownicze  Jezioro Szkoderskie. Ale o tym następnym razem .


z urodzenia gdańszczanka, z zawodu architekt, z miłości żona i mama, z pasji szwenda się, podgląda i podsłuchuje a potem to opisuje, po cichu marzy o podróży HEN
Posts created 33

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top
Podziel się